Hula hop (rozstania i powroty)

napisał(a) StrefaChillout

Mówi się, że najgorszym momentem w odchudzaniu (albo jego braku) jest czas, kiedy kupujesz hula hop, a ono pasuje… 😉

Nadeszło długo wyczekiwane lato, a ja wciąż niegotowa 🙂 Niegdyś pieczołowicie pielęgnowane mięśnie brzucha schowały się pod warstewką tłuszczyku a tyłek ze smutkiem poddaje się prawom grawitacji. Przy okazji porządków odkryłam na dnie szafy skarb – duże, ciężkie hula hop z masującymi wypustkami. Szybko złożyłam sprzęt (na szczęście nie wymaga to takiej wprawy jak meble IKEA) i wystarczyło kilka ruchów biodrami, żeby przypomnieć sobie, co w zeszłym sezonie letnim sprawiało mi taką wielką frajdę!

Zainspirowana zdjęciami z czasów intensywnego kręcenia kółkiem postanowiłam zrobić sobie kilka zdjęć sylwetki przed powrotem do tego uzależniającego zajęcia – mam nadzieję, że wkrótce będę mogła pokazać efekty i zachęcić Was do kręcenia bioderkami w rytm ulubionej muzyki.

Pamiętając czasy wąskiej talii i ładnie zarysowanych mięśni brzucha mogę potwierdzić, że hula hop:

  • Wyrabia (lub przywraca ;)) wcięcie w talii;
  • Spłaszcza brzuch i redukuje obwód w biodrach;
  • Pomaga zadbać o prawidłową postawę (kilkudziesięciominutowe kręcenie wymaga zachowania wyprostowanej sylwetki i napiętych mięśni brzucha i pośladków);
  • Poprawia nastrój 🙂

To co? Włączamy energetyzującą muzykę i jedziemy!

Ja zaczynam z 71 cm w talii. Zaplanowałam kolejny pomiar za miesiąc „hulania”, nie mogę się doczekać!

Powrót do blogów

Dodaj komentarz