Poronienie – trudny temat, którego nie można przemilczeć

Poronienie to jedno z najbardziej dramatycznych zdarzeń, jakie może spotkać kobietę. Ktoś, kto tego nie doświadczył, tak naprawdę nie jest w stanie poczuć i zrozumieć, co przeżywa matka, która właśnie straciła swoje dziecko. Jak się okazuje, nie każdy lekarz czy personel szpitala potrafi stanąć na wysokości zadania i zachować się odpowiednio, co tylko pogłębia dramat i prowadzi do wielkiej traumy, która może kłaść się cieniem przez długie lata. Choć poronienie to temat szalenie trudny, nie można o nim nie mówić. Jak mówić? Co robić, by odzyskać spokój ducha i podnieść się po takim doświadczeniu?

Poronienie dziecka – nic nie jest w stanie złagodzić bólu

To prawda. W tych pierwszych, najgorszych chwilach, gdy kobieta dowiaduje się, że straciła dziecko, choćby otoczona najlepszą opieką medyczną i kochającymi bliskimi, tak naprawdę jest sama. Jest sama ze swoim bólem, niepokojącymi myślami, żalem, bezsilnością, ogromną złością i pretensjami do całego świata o to, że to właśnie ją spotkał taki dramat. Tego etapu nie da się w żaden sposób pominąć, przeskoczyć.

Inną sprawą jest natomiast to, że jeśli kobieta będzie miała od samego początku zapewnioną najlepszą opiekę medyczną i wsparcie bliskich, ma szansę przetrwać ten czas i nie dać się pogrążyć demonom. Z tym niestety jest różnie…

Już sama terminologia medyczna jest bezduszna – płód, embrion, zarodek, łyżeczkowanie… Lekarze nie zawsze potrafią się dostosować do sytuacji i dobrać odpowiednie słowa. Dla wielu z nich liczą się fakty, statystyki i terminy, „bo przecież inaczej się nie da”. Jakie są zatem owe fakty?

Blisko 80 proc. poronień ma miejsce jeszcze w I trymestrze ciąży. Około 10-15 proc. wszystkich ciąż kończy się poronieniem. Sam termin poronienie oznacza przedwczesne zakończenie ciąży przed 22. tygodniem. Po 23. tygodniu mówi się już o przedwczesnym porodzie. Często można usłyszeć, że miało miejsce poronienie samoistne, w wyniku którego „to” zostało w całości wydalone przez organizm, więc nie ma konieczności przeprowadzenia zabiegu.

Równie często słyszy się, że poronienie w początkowym etapie ciąży, np. w pierwszych kilku tygodniach, nie stanowi takiego problemu, jak poronienie w późniejszym czasie, „bo przecież kobieta nawet tak na dobrą sprawę nie czuła, że nosi w sobie dziecko”. Ale czy na pewno? Czy kobieta, która właśnie straciła dziecko też tak sądzi?

Co czuje kobieta?

Ten, kto tego nie doświadczył, może tylko zgadywać. Dla większości kobiet „to coś”, ten płód czy zarodek, był dzieckiem. Często dzieckiem bardzo długo wyczekiwanym, kochanym najbardziej na świecie już od pierwszych chwil, gdy ciąża stała się faktem. Jak to się ma do tego, czy do zapłodnienia doszło 5, 10 czy 20 tygodni temu, jak to się ma do statystyk? Nijak. I na tym w zasadzie, z szacunku do kobiet, które utraciły dziecko poprzez poronienie, wypadałoby zakończyć wywód. Tak też zrobimy.

Nie można milczeć

Każda kobieta szuka własnego sposobu na to, aby uporać się z tą tragiczną sytuacją, jaką jest utrata ukochanego dziecka. Bywa tak, że kobieta zamyka się w sobie, sama przed sobą próbuje udawać, że nic się nie stało, ucieka w pracę – scenariusze są różne. Wszystko po to, by uniknąć trudnego etapu żałoby. Tymczasem on jest konieczny. Jeśli zostanie pominięty, stłamszony, kobieta już nigdy może nie dojść do siebie. Żałobę można przechodzić na różne sposoby, nie ważne jak – ważne, aby sobie na nią pozwolić.

Z kim rozmawiać? Z każdym, kto jest w stanie wysłuchać. Przede wszystkim z bliskimi, z partnerem czy mężem, rodzicami, przyjaciółmi. Warto skorzystać z profesjonalnej pomocy psychologa. Wiele kobiet po tych trudnych przejściach przyznaje, że bardzo pomogły im grupy wsparcia złożone z kobiet, które doświadczyły tego samego dramatu.

Część kobiet decyduje się na urządzenie pogrzebu dziecka. Może to być nawet grób symboliczny. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale takie jest prawo rodziców i stanowią o tym odpowiednie przepisy! Jeśli zachodzi konieczność wywołania poronienia w szpitalu, jego personel powinien poinformować rodziców o możliwości zabrania dziecka, nawet jeśli liczy ono kilka milimetrów… Nikt bez zgody rodziców nie może go traktować jak „materiału” do badań. Dla wielu kobiet pogrzeb jest naturalną konsekwencją poronienia i nie wyobrażają one sobie, by przejść przez ten etap życia bez godnego pożegnania swojego dziecka.

Tylko u nas!

Dodaj komentarz