Seks dopiero po ślubie – czy to dobry pomysł?

Temat bardzo kontrowersyjny, wywołujący istną burzę wszędzie, gdzie zaistnieje. Jeśli pytanie o to, czy seks dopiero po ślubie jest dobrym pomysłem, padnie w gronie osób o odmiennych poglądach w tej kwestii, robi się bardzo gorąco i nieprzyjemnie! Seks przed ślubem to jednak temat, który bez wątpienia warto poruszyć, bo wiele osób ma spore wątpliwości i zwyczajnie nie wie, jaką drogę obrać. Najważniejsze jest to, aby sprawie tej przyjrzeć się możliwie najbardziej obiektywnie. Spróbujmy to zrobić!

Seks przedmałżeński – standard czy wyjątek?

Dawniej seks przedmałżeński był niemal tematem tabu. Rzeczą naturalną natomiast było to, że młodzi czekali do nocy poślubnej i ten aspekt życia, jakim jest seks, poznawali wspólnie już jako małżonkowie. Obecnie zaś współżycie przed ślubem niemal nikogo nie dziwi, nie szokuje i nie gorszy. Niemal nikogo, bo wciąż istnieją osoby, które uważają, że z seksem warto czekać do ślubu – choć są one w zdecydowanej mniejszości.

Dlaczego seks dopiero po ślubie?

Ci, którzy uważają, że tę intymną sferę życia powinno się odkrywać dopiero z małżonkiem, z tą jedyną osobą, z którą zamierza się spędzić resztę życia, oskarżani są zazwyczaj niemal o fanatyzm religijny. Bywa jednak, ze poglądy religijne nie mają tu nic do rzeczy. Osoby, które deklarują, że po raz pierwszy będą współżyć z partnerem/partnerką dopiero po ślubie, mają ku temu wiele innych powodów.

Czasem jest to zatem kwestia wychowania, ale chodzi tu nie tyle o wychowanie w wierze katolickiej, co o ogólnie wyznawane zasady moralne. Innym razem chodzi o chęć sprawdzenia, potwierdzenia uczuć partnera na zasadzie „jeśli naprawdę kocha, jeśli interesuje go/ją moje wnętrze, poczeka”. Jest to pewnego rodzaju próba charakteru. Zasadniczo, każdy ma prawo do tego, aby upewnić się, na ile druga strona jest zaangażowana, bo w końcu chce oddać jej całe swoje życie…

Dlaczego seks koniecznie przed ślubem?

Podstawowym argumentem zwolenników seksu przed ślubem jest to, że osoby, które zamierzają spędzić ze sobą resztę życia, powinny się dokładnie poznać pod każdym względem. Zwolennicy owi postulują również, że najwyższy czas głośno powiedzieć, że seks jest ogromnie ważnym składnikiem życia – jeśli sfera seksualna szwankuje, każda inna wcześniej czy później zaczyna się „sypać”. Oczywiście, nie chodzi o to, aby przekonywać, że seks jest najważniejszy, że wyłącznie od jego jakości zależeć będzie szczęście w związku, ale o to, że i on musi być udany, bo stanowi pewnego rodzaju dopełnienie, przysłowiową „wisienkę na torcie”.

Wiele osób zwyczajnie boi się tego, że nie będzie w stanie sprostać oczekiwaniom drugiej połówki lub odwrotnie, że to druga strona nie stanie na wysokości zadania. Tak czy inaczej, jeśli dojdzie do którejś z wymienionych sytuacji, powstanie problem, który może okazać się dla związku zabójczy.

Codzienne problemy dotyczący sprzątania, gotowania czy tego, gdzie jechać na weekend i z którymi rodzicami spędzić święta, można przedyskutować, można ustalić zasady, pójść na kompromis. Ale kwestia niedopasowania pod względem seksualnym to coś zupełnie innego. I właśnie dlatego sporo ludzi nie chce ryzykować, chce owo „dopasowanie” potwierdzić.

Niestety, niechęć do seksu przedmałżeńskiego może też okazać się w przyszłości (po ślubie) niechęcią do seksu w ogóle. Związek nie będzie udany, jeśli jedna strona będzie miała ogromne potrzeby w sferze seksu, a druga nie będzie miała ich niemal wcale. Poskutkuje to tym, że każda ze stron poczuje się zawiedziona, a frustracja będzie konsekwentnie narastać.

Współżycie przedmałżeńskie – tak czy nie?

Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie. Istnieje wiele par, które zarzekają się, iż po raz pierwszy współżyły po ślubie i wcale nie żałują, bo wszystko jest tak naprawdę kwestią „dotarcia się”, a najważniejsza jest miłość. Z drugiej strony można znaleźć wiele par, które obecnie są już po rozwodzie, bo choć pod każdym innym względem były dopasowane idealnie, w sprawach związanych z seksem miały zupełnie inne potrzeby i poglądy.

Najważniejsze jest to, aby dwie strony związku chciały tego samego. Jeśli wspólnie ustalą, że zaczekają ze zbliżeniem do ślubu, jest to ich wyłączna sprawa i nie nam oceniać tę decyzję. Jeśli stwierdzą jednak, że chcą poznać się w pełni, a co za tym idzie, będą współżyć przed ślubem, mają do tego pełne prawo.

Nieudany seks = rozwód?

Jeśli para zaczekała ze współżyciem do ślubu i okazało się, że nie potrafi się dopasować w sferze intymnej, nie musi to od razu oznaczać rozpadu małżeństwa. Po pierwsze, na pewno nie można podejmować ważnych, życiowych decyzji w emocjach. Trzeba dać sobie czas. Jeśli pomimo prób i zaangażowania każdego z małżonków, problem nadal istnieje, warto poradzić się seksuologa. Pierwsza wizyta zapewne nie będzie łatwa, ale przed podjęciem decyzji o rozwodzie warto spróbować – szczególnie wtedy, gdy poza seksem wszystko jest w najlepszym porządku!

Tylko u nas!

  • Czas wolny

    Podróże niekonwencjonalne – poznaj urban exploration

    Dowiedz się czym jest urban exploration!

    czytaj więcej
  • Fitness

    Siłownia dla początkujących – jakie ćwiczenia może wykonać każdy?

    Dowiedz się, jakie ćwiczenia poleca nasz Ekspert!

    czytaj więcej
  • Fitness

    Kiedy można zacząć ćwiczyć po porodzie?

    Sprawdź jak możesz odzyskać formę i sylwetkę sprzed ciąży.

    czytaj więcej

Dodaj komentarz